Z PRAKTYKI
Logo klubu wewnątrz numeru na koszulce
Klub chce mieć swoje logo także na numerze. To nic wielkiego, drobny znak u stopy cyfry. I właśnie dlatego jest to praca, która ręcznie idzie źle.
Z PRAKTYKI
Klub chce mieć swoje logo także na numerze. To nic wielkiego, drobny znak u stopy cyfry. I właśnie dlatego jest to praca, która ręcznie idzie źle.
Wstaw to logo w numer. Zdanie, które grafik słyszy raz na sezon i które brzmi jak pięć minut roboty. Nie jest, i nie dlatego, że przesunięcie logo gdzieś tam jest trudne.
Logo siedzi na dole, u stopy cyfry. Tyle że każda cyfra ma tę stopę gdzie indziej. Przy jedynce to dół nóżki, przy zerze środek dolnego łuku, przy siódemce koniec ukośnej kreski. Dziesięć cyfr znaczy dziesięć różnych pozycji i żadnej z nich nie da się wyprowadzić z poprzedniej.
Do tego numery mają jedną, dwie albo trzy cyfry, a wszystko zmienia się wraz z rozmiarem koszulki. Logo, które pasuje na XXL, na rozmiarze dziecięcym jest za duże.
Bierzesz logo, wstawiasz je w numer, przesuwasz, sprawdzasz, czy nie koliduje z kreską cyfry, i poprawiasz rozmiar. Przy następnym zawodniku od nowa, bo ma inny numer. A potem jeszcze raz dla każdego rozmiaru.
Dziesięciu zawodników w trzech rozmiarach to trzydzieści takich wstawień i przy każdym decyduje oko. To dokładnie ten rodzaj pracy, przy którym przy ostatnich sztukach przestaje się patrzeć.
Istotne jest to, że pozycję ustalasz raz i wzrokowo. Nie wpisuje się współrzędnych, niczego się nie szacuje.
NumerTyl_M, i musi mieć dokładnie ten font i rozmiar, jakie mają mieć numery na gotowej koszulce.Przy eksporcie skrypt porównuje rozmiar pisma w polu docelowym z referencją, wylicza proporcję i o tę proporcję logo powiększa albo pomniejsza. O to, żeby logo na koszulce dziecięcej i na XXL wyglądało tak samo, dba więc sam. Odstęp między cyframi referencyjnymi da się zmienić w ustawieniach zaawansowanych, gdyby przeszkadzał przy układaniu.
Konfiguracja jest jednorazowa. Kiedy ten klub odezwie się za rok, otwierasz plik i tylko uruchamiasz eksport.
Trzy rzeczy, które lepiej wiedzieć z góry, niż wpaść na nie w środku zlecenia.
Logo i cyfry graficzne nie łączą się. Albo numery są złożone z własnych symboli graficznych, albo wstawiasz w nie logo. Obu naraz nie da się ani w Illustratorze, ani w CorelDRAW.
Tekst referencyjny czytany jest tylko do pewnej głębokości. Font, rozmiar, kolor wypełnienia i obrys tak. Bardziej złożony wygląd nadany tekstowi przez panel Wygląd, nie. Nowo utworzone elementy dostaną wtedy pierwotny kolor podstawowy i trzeba je poprawić ręcznie.
Obrócony tekst. Tył bywa w plikach do druku obrócony, a numery na rękawach leżą na boku. Przy logo skrypt radzi sobie z dziewięćdziesięcioma, stu osiemdziesięcioma i dwustu siedemdziesięcioma stopniami.
Do tej samej rodziny należy jeszcze jedna funkcja. Czasem sponsora znalazł nie klub, tylko poszczególni zawodnicy. Każdy ma na koszulce kogoś innego, a niektórzy nie mają nikogo. Ręcznie znaczy to włączać i wyłączać warstwy przy każdej sztuce i pilnować, żeby nie został sponsor poprzedniego.
Skrypt bierze to z tabeli. Wpisujesz w kolumnie nazwę grafiki, a on pokazuje ją na tej sztuce, przy pustej komórce nie pokazuje nic. Gdy nie znajdzie nazwy w szablonie, zapisuje to w protokole i jedzie dalej, więc jedna literówka nie zatrzymuje całego eksportu.
Ceną jest przygotowanie. Wszystkie warianty trzeba umieścić w szablonie z góry, i to dla każdego rozmiaru osobno, bo skrypt je tylko pokazuje i ukrywa, nie rozmieszcza. To nie jest funkcja na co dzień. Ale w chwili, gdy jej potrzebujesz, jest różnica między pilnowaniem widoczności ręcznie przy dwudziestu koszulkach a jedną kolumną w tabeli.
Kiedy logo trafia w numery wielokrotnie. Przy jednej jedynej koszulce wstawisz je ręcznie szybciej, niż ustawisz referencję. Próg jest ten sam co przy wszystkim wokół szablonów: gdy tylko ten sam szablon zostanie użyty drugi raz, przygotowanie się zwróciło.
Skrypt do masowego eksportu spersonalizowanych plików PDF z Illustratora i z CorelDRAW. Piszę go od 2025 roku dla własnej produkcji i używam go codziennie. Demo jest bezpłatne, ograniczone liczbą uruchomień i liczbą wierszy w tabeli.
Szczegóły: wersja dla Illustratora · wersja dla CorelDRAW · cennik i licencje. Powiązane: jak wygląda całe zlecenie od tabeli po pliki PDF i co zrobić z fontem bez ogonków.
Skrypt exportPDF rozwijam od 2025 roku. Powstał z własnej potrzeby i codziennie używam go we własnej produkcji. Jeśli rozwiązujecie to samo, napiszcie do mnie, konsultacja jest bezpłatna, a odpowiadam w ciągu 24 godzin. Cała historia
Aleš Ulrych
info@exportpdf.cz